Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PISU PISU PISU. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PISU PISU PISU. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

czy nareszcie zacznie się coś zmieniać...?

Witajcie!!!

Znów powstała wielka przerwa między postami :( Bynajmniej nie dlatego, że nie mam tematów czy czasu na bloga lecz czasami jest tak w życiu, że traci się sens... nadzieje... Mój obronny sposób na takie sytuacje to zaciśniecie zębów i chęć przeczekania tych złych momentów. Jednak z czasem zauważyłam, że tych chwil jest tak dużo, a moje sposoby w ogóle nie przynoszą ulgi, a nastręczają dodatkowych zmartwień i odbierają poczucie pewności siebie. Uznałam, że muszę wziąć sprawy w swoje ręce bo inaczej popadnę w jakąś otchłań, z której wyjście będzie tylko z pomocą specjalisty. Jeśli w ogóle...
Z pomocą przyszli starzy znajomi. Dzięki nim wracam do pracy po 6 letniej przerwie. Zmieniam stanowisko więc wszystko będzie dla mnie nowe, inne i mam nadzieje, że tylko pozytywne. Wiecie jakie to piękne uczucie gdy po latach muru jaki widziałam i to ze strony najbliższej rodziny nagle ktoś obcy wyciąga pomocną dłoń? Jestem szczerze wzruszona i chodź przede mną i moimi najbliższymi bardzo trudny organizacyjnie okres to jednak gdzieś tam świeci światełko w tunelu i daje realną nadzieję, że w końcu los będzie mi sprzyjał.

Działka na wsi jak była tak jest. Nic się na niej nie dzieje. Planów też brak.
Dzieciaczki rosną w zdrowiu i szczęściu. Uwielbiam patrzeć jak się razem bawią, jak słodko śpią :) Są cudowne!

Nowinek do domu mam całe mnóstwo. Piękne pledy, sporo ceramiki, masa latarenek itp. Dzisiaj wstawię tak na szybko parę fotek robionych telefonem. Wszystko z innej parafii ale chociaż post nie będzie taki pusty.
A gdy tylko będę miała własne mieszkanko wtedy zaleje Was postami z prezentacją moich zdobyczy :)

Pozdrawiam!





czwartek, 3 grudnia 2015

blogi rozkwitają poinsecją


Witajcie

W połowie listopada otrzymałam krótką wiadomość z prośba o adres gdyż ma być do mnie wysłana mała niespodzianka. Ucieszyłam się i byłam strasznie ciekawa co to może być. Nie zapytawszy o szczegóły niezwłocznie wysłałam dane i z niecierpliwością wyczekiwałam kuriera. Parę dni później przybył młodzieniec, a w dłoniach dzierżył kwiatową niespodziankę. Radość była ogromna bo okazało się, iż dostałam przepiękną poinsecję! Dorodna, z wieloma kwiatostanami, czerwona wprost idealna! I tak o to w domu zapanowała świąteczna atmosfera. Pochwalę się Wam moimi skromnymi aranżacjami z wykorzystaniem owego kwiatu. Sesja robiona na biegu bo bałam się że przy centralnym ogrzewaniu poinsecja zaraz "padnie" ale mimo spartańskich warunków w jakich przyszło jej żyć ona trzyma się świetnie! 






Dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się, że mogłam wziąć udział w tej ciekawej kampanii. Kasia z bloga twojediy jest ambasadorem akcji. Na jej blogu jest teraz konkurs, w którym można wygrać iPhone 6! Zatem wysyłajcie zdjęcia aranżacji świątecznych z wykorzystaniem gwiazdy betlejemskiej !!!
Następny wpis będzie kolorowy i całkowicie nieświąteczny ale mam straszne zaległości w postach i próbuję to jakoś nadrobić ;)

Pozdrawiam


środa, 18 listopada 2015

moje 30 arów szczęścia

Witajcie!


Czas tak szybko biegnie, że dopiero teraz zorientowałam się, że ostatni post zamieściłam miesiąc temu!!! Zatem czym prędzej naprawiam swój błąd :)
W poprzednim wpisie wspomniałam między wierszami, że metamorfoza, której dokonałam będzie już ostatnia. Bynajmniej nie dlatego,  że jest idealnie :) Zgodzę się z Wami, że np. pomalowanie frontów od szafek to mała inwestycja, a efekt byłby spektakularny. Niestety szafki nie są moje, i krzesła, stół i cała kuchnia, cały dom, a nawet cała działka. W tym roku uświadomiono nam to dobitnie! W tych zmianach chodziło o to, żeby wszystkie te graty można było równie szybko zebrać jak i rozstawić na wypadek gdyby teściowa... no wiecie... Bo to jej włości. 
Ponieważ nasze relacje krótko mówiąc nie są poprawne no bo i w Warszawie mieszkamy razem i na działkę też jeździmy "do niej" to uznaliśmy, że musimy zacząć coś z tym robić. Sytuacja robi się już naprawdę gęsta i nie do zniesienia. Ponieważ kupno mieszkania to ogromna inwestycja i aby nie wpaść w dołek finansowy musimy się jakoś przygotować i niestety poczekać na właściwy czas. 
Na działce też robi się już "ciasno" stwierdziliśmy więc, że od czegoś trzeba zacząć. Tam też ciągle trzeba inwestować. Same widzicie po tej kuchni, że wszystko wymaga remontu. Nowy dzbanuszek czy firaneczka nie zatuszuje na długo problemu. W tamtym roku zainwestowaliśmy prawie 2000 zł na nowe ogrodzenie. Nie wyliczam tu paliwa do kosiarki, nawozów, ciągłych napraw domowych czy po prostu swojej ciężkiej pracy. I czy ktoś nam to zwróci?! Pewnie, że nie. A mimo, iż dbamy, remontujemy, doglądamy itp. to nawet kawałek tej działki nie jest nasz. Zatem zamiast inwestować w czyjeś uznaliśmy, że będziemy inwestować w nasze. Ziemia w województwie świętokrzyskim nie jest droga. Uwielbiamy jeździć w te rejony. Mamy tam rodzinę, przyjaciół, znajomych. Poza tym trafiła się okazja. wiec gdy tylko nasza noga stanęła na tym kawałku ziemi wspólnie z mężem uznaliśmy ze TO jest TO :) 



"Tu na razie jest ściernisko ale będzie San Francisco..." Chciało by się zaśpiewać :) Może nie ściernisko ale łąka, a to już coś bo nie trzeba zasiewać trawy :)
Nie potrafię się określić kiedy będziemy tu dalej inwestować. Wszystko zależy oczywiście od pieniędzy. Bo cały czas mam na względzie kupno mieszkania w Warszawie gdzie przecież przebywamy przez większość dni w roku. Mamy tu prace, Nikola przedszkole. Niestety nie możemy pozwolić sobie na kompletne szaleństwo typu " wyprowadzka na wieś". Jeszcze nie teraz... Oczywiście gdyby to zależało tylko ode mnie to nie zastanawiałabym się nawet jednej sekundy ale nie jestem sama rodzinie. No i perspektywy na dobrą pracę w tym rejonie też są nikłe :(
Jednak jestem cierpliwa. Wierzę, że kiedyś wszystko zacznie się układać. Podobno "najważniejszy pierwszy krok" :)

Mam tutaj do Was ogromną prośbę. Jeżeli macie jakieś namiary na tanie hurtownie, super mega promocje budowlane, okazje lub komuś coś jest niepotrzebne ma za dużo, chce odsprzedać, podarować itp to proszę Was o kontakt! Być może dzięki Wam sprawa przyspieszy...

W następnych postach pokażę jakie domki nam się podobają. Oczywiście chodzi nam o coś małego, skromnego, praktycznie tylko na sezon letni chodź mimo wszystko stawiamy na murowane konstrukcje. 
Na koniec jeszcze kilka fotografii z raju na ziemi :)

Pozdrawiam 





środa, 9 września 2015

marazm

Hej!!!


Znowu się długo nie odzywałam :( Ubolewam nad tym strasznie. Nie takie było założenie mojego bloga. Chciałam pisać regularnie i zawsze być na bieżąco. Jednak gdy oglądam Wasze piękne zdjęcia, cudowne aranżacje to stwierdzam, że wiele mi do Was brakuje i zwyczajnie nie chcę się kompromitować ze swoimi wypocinami.
Często sobie powtarzam, że chcieć to móc. Wkurzam się na siebie, że zawsze znajduję dla siebie jakieś usprawiedliwienie gdy nie jestem w stanie czegoś zrobić. Muszę zatrzymać tą samo kręcącą się machinę albo to ja muszę wyznaczać tor jej działania. Czuję, że wiele rzeczy mnie omija, że czekam na lepsze jutro, które może nigdy nie nadejść. Wszystko dzieje się poza mną. Czuję, że nie mam władzy nad swoim losem. Albo wręcz przeciwnie to na moje życzenie wszystko tak wygląda. Bo popadłam w marazm, rutynę. Muszę wziąć sprawy w swoje ręce jednak to takie trudne i   niewygodne :( 
Ten opis dotyczy wielu dziedzin mojego życia. Od pisania bloga po codzienne funkcjonowanie. Ciągle zaciskam zęby i czekam na lepsze chwile, a nie potrafię cieszyć się tym co mam. Chciałabym usnąć i obudzić się w innych wymarzonym życiu. Wszystko co robię jest na "pół gwizdka", nie wykorzystuję swojego czasu , wiele rzeczy odkładam na potem. 
Ciągle myślę nad idealnym pomysłem na siebie. Niestety talentów mam mało albo w ogóle. Ciągle pojawiają się jakieś ograniczenia. Życie ucieka mi przez palce. 
Czy Wy też byłyście kiedyś w takiej ciemnej dziurze jak ja? Opiszcie mi swoje historię. Natchnijcie mnie do działania....




wtorek, 12 maja 2015

miętowy termos IB LAURSEN

Hej


Bardzo dziękuję Wam za miłe słowa pod ostatnim postem! Dodajecie mi otuchy i sprawiacie, że nie mogę już funkcjonować bez bloga i Waszych miłych komentarzy!

Dzisiaj tak na szybko. Szukam MIĘTOWEGO termosu IB LAURSENA. Nie mogę znaleźć w żadnym internetowym sklepie. Zależy mi właśnie na tym pastelowym miętowym kolorze. Może ktoś z Was słyszał lub ma w sprzedaży.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

pozdrawiam



 

środa, 25 marca 2015

wracam

Witajcie!
Długo mnie tu nie było...
Ciągle tak się składało, że w ogóle nie miałam czasu na pisanie postów chodź z Waszymi blogami byłam w miarę na bieżąco.
 
09.03.2015 przyszedł na świat mój synek Mateusz. Przystojny i zdrowy :)
 
 
Powoli więc wszystko wraca do normy. Sądzę, że uda mi się częściej pokazywać Wam moje zakupowe szaleństwa, a zaległości mam w tym temacie koszmarne! Akurat cisza na blogu wcale nie oznaczała, że nic nie kupowałam w tym czasie. Było dokładnie odwrotnie. Ilości nowych rzeczy, które przez ten czas udało mi się nabyć jest ogromna!
Dzisiaj pojawiłam się  tak na chwilkę z jednym zdjęciem i kilkoma słowami na wytłumaczenie :)
Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się znowu do Was napisać.
 
Pozdrawiam

środa, 27 sierpnia 2014

coś się kończy, a coś zaczyna...

Witajcie!!!

Jestem! Wróciłam! 
Tak jak zapowiadałam sporo mnie TU nie było. Kolejne lato za nami. W głowie tysiące wspomnień, a w aparacie wiele wzruszających fotografii. Jak zwykle czas szybko upłynął. Jednak z nadzieją patrzę w przyszłość. Córcia od września pierwszy raz idzie do przedszkola. Zdaje się, że do końca roku kupimy z mężem nasze pierwsze własne mieszkanie. Od 2 miesięcy jestem w błogosławionym stanie więc wiosną przywitamy kolejnego członka naszej rodzinki :) Wygląda na to, że wszystko zaczyna się układać...

Dziś krótka fotorelacja z urlopu. Ponieważ dzidzia w brzuchu ostro daje mi w kość to przez te wakacje nie miałam wielu chęci na "latanie" z aparatem i aranżacje przestrzeni. Mam nadzieje, że energia niebawem wróci i przy urządzaniu własnego M będę miała wiele pomysłów.


Pozdrawiam







niedziela, 29 czerwca 2014

kolorowy zawrót głowy

Witajcie!


Dziękuję Wam za tak liczny odzew związany z moim ostatnim postem! Dziękuję za każdą oferowaną przez Was pomoc, za każdą inspirację, za miłe słowo, za dopingowanie mojemu pomysłowi. Mam nadzieję, że coś z tego powstanie :)

Dzisiejszy post będzie o zakupach. Nowość, co? :) Będzie kolorowo i optymistycznie. 
Znowu napotkałam promocje więc nie mogłam się oprzeć. Tak naprawdę tylko chustecznik i pudło na zabawki jest wykorzystywane. Reszta przedmiotów jak zwykle musi odczekać swoje.
Zaprezentuję też swoją wygraną, którą mogłam sama zaprojektować. Chodź nie planowałam wyszedł prawie jak z fabryki Green Gate :) 



Chustecznik wygrałam na blogu bozka-mamija.blogspot.com. Bardzo się ucieszyłam bo po pierwsze uwielbiam technikę Decoupage, którą wykonany jest chustecznk, po drugie nie miałam jeszcze takiego "futerału" i po trzecie dlatego, że sama mogłam wymyślić jak ma on wyglądać!



O takim przesiewaczu marzyłam od dawna! I chodź myślałam, że będzie on trochę większy, a kolory wyraźniejsze to i tak bardzo mi się podoba. 

przesiewacz Green Gate Amelie 20,70 zł 



Takich rzeczy u mnie nigdy dość:) Pudło przyda się na zabawki mojej córki. Jest duże, pojemne i do tego zamykane wiec cały bałagan z pokoju można szybko ukryć :)  Uwielbiam wszelkiego rodzaju patchworkowe przedmioty dlatego skrzynia od razu skradła moje serce. 


Pepco
ul. Przybyszewskiego 176/178, Łódź
skrzynia na zabawki 19,90 zł 


Na końcu zaprezentuję ceraty i ściereczki do naczyń. Wszystko w kropeczki :)


Rossmann 
ul. Wojciechowskiego 18, Warszawa
cerata 3,19 zł sztuka



Biedronka 
ul. Warszawska 42, Warszawa
ściereczki kuchenne 5.99 zł ( 4 sztuki )

Na koniec wspomnę jeszcze, że dawno dawno temu otworzyłam drugi blog nikiimamatestuja.blogspot.com ,na którym opisuję testowane artykuły. Za wiele tam na razie nie ma ale jak macie ochotę to zawsze można zajrzeć. Może akurat kogoś zainteresują te moje wypociny :)


Moje drogie Czytelniczki! We wtorek wyjeżdżam z córka na wieś. Będziemy tam najprawdopodobniej miesiąc, a może nawet i dwa :) Cieszę się ogromnie! Uwielbiam tam przebywać. Niestety oznacza to, że bardzo długo nie będę aktywna na blogu :( Ubolewam nad tym ale może uda mi się gdzieś kiedyś podłączyć się do sieci. Ale pocztę pearlspaula@gmail.com będę miała aktywną zawsze. Więc zapraszam!

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę
Pożegnania kilka słów
Pitagoras bądźcie zdrów
Do widzenia Wam canto cantare
;)
  


poniedziałek, 23 czerwca 2014

pomysł na biznes


Witajcie!
W dzisiejszym poście chciałabym prosić Was o pomoc. Mam pewien pomysł na biznes dla siebie... Brakuje mi tylko tej przysłowiowej kropki nad "i".
Wykończona pracą w korporacji i życiem w stolicy marzę o domku na wsi i pięknym ogrodzie. Chciałabym wstawać skoro świt, biegać boso po świeżej trawie, wieczorami z książką w ręku siedzieć przy kominku, a nocą wsłuchiwać się w rechot żab. Zdaję sobie jednak sprawę, że te marzenia są bardzo odlegle. Natomiast siedząc z założonymi rękami nigdy nie doczekam się ich realizacji. Tak więc na ile to możliwe biorę sprawy w swoje ręce i tak o to wpadłam na pomysł.
Wymyśliłam, że oprócz obrazów ściany zdobić mogą również napisy. Sentencje, złote myśli, hasła, które towarzyszą nam przez całe życie, które są szczególnie dla nas ważne. Coś jak tatuaże. Spersonalizowane, osobiste, wyrażające nas. Całkowita dowolność w formie, rozmiarze, kolorze.
Miło mi będzie jeśli napiszecie Wasze ulubione "złote myśli". Co Wy byście chciały mieć napisane na ścianie swojego pokoju, kuchni, łazienki, salonu.
Poniżej przedstawiam inspiracje z internetu. Poglądowo abyście miały jakieś wyobrażenie co mam na myśli. Moje napisy wykonane byłyby z metalu przytwierdzane do ściany za pomocą wkrętów.  

Napiszcie proszę co myślicie o tym pomyśle?

Pozdrawiam







źródło pinterest.com

czwartek, 22 maja 2014

wróciłam

Niestety wróciłam :(
No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I tak byłam praktycznie miesiąc na wsi. Pogoda szczególnie w ostatnim tygodniu nie dopisała mimo wszystko wyjazd zaliczam do udanych. Miałam sporo czasu aby odmalować to i owo. Pochwalę się tym wszystkim w najbliższym poście. Dużo też pracowałam w ogrodzie. Nasadziłam trochę roślin, wszystkie z odzysku od znajomych. Wybrałam się kilka razy do miasta :), a nawet udało mi się upolować dwie perełki. Niby było sporo czasu, a jednak mało. Nie wiem jak to się dzieje ale tam czas tak szybko ucieka :( 
Aktualnie przebywam w Łodzi u rodziców. Pomagam im przy remoncie mieszkania. Przy okazji kupiłam sobie kilka fajnych drobiazgów. A jutro wybieram się z kuzynką na lumpeksowe zakupy :)) Liczę na udane łowy :)
W dzisiejszym poście pokażę Wam migawki ze wsi i zdjęcia zakupionych tam skorupek.


Sklep wielobranżowy
ul. Przedborska 34 b, Łopuszno
kubek ceramiczny 5,50 zł 



Sklep wielobranżowy
ul. Przedborska 34 b, Łopuszno
Emalia Olkusz garnuszek 15,90 zł

 
 
 

Jysk
ul Piłsudskiego 94, Łódź
poszewka 2 zł sztuka

Do sesji "załapały się" też dwie poszewki kupione dzisiaj w Jysku. Teraz żałuję, że nie wzięłam jeszcze kilku. Mam ogromny deficyt ozdobnych poszewek bo chciałabym ozdobić nimi zarówno w domku na wsi, jak i u siostry w Łodzi no i rzecz jasna u siebie w Warszawie. Lecz nie mam teraz kasy, żeby kupować takie jakie mi się podobają. Bo musiałabym wydać pewnie ze 30 zł na jedną. A te za 2 zł też są niczemu sobie:)



Oto krótka fotorelacja z pobytu na wsi.


Pozdrawiam