czwartek, 20 kwietnia 2017

WIELKI POWRÓT

Witajcie!

Minął prawie rok jak nie zamieściłam żadnego postu. Powodem jest przede wszystkim brak czasu. Ostatnio wiele się dzieje w moim życiu. Najważniejszy news: KUPILIŚMY MIESZKANIE!!!
Własne, wymarzone, upragnione, wytęsknione, idealne! Dzisiaj po wielu miesiącach załatwiana formalności w sprawie kredytu odebraliśmy klucze od poprzednich właścicieli! Chodź na przeprowadzkę muszę jeszcze poczekać około 2 miesięcy to i tak moje serce wypełnia ogromna radość! Nie sądziłam, że będzie mi dane kiedykolwiek poznać to uczucie!
Wstawiam gorące jak świeże bułeczki zdjęcia. Postaram się na bieżąco meldować o postępach remontowych. Jak zobaczycie na załączanych fotkach do remontu jest wszystko. Czeka mnie zatem wspaniały i jednocześnie trudny okres. Gdybym to tylko ja mogła decydować o wszystkim... :) Niestety jest jeszcze mąż :)

pozdrawiam


















środa, 6 lipca 2016

biel i błękit oraz IKEA

Witajcie!

Po długich miesiącach nieobecności wracam z odrobiną nowości. Oto kolejne moje nabytki, które już wkrótce zasilą złoża piwnicy :) Korzystając z okazji, że mąż wyjechał z dzieciakami na działkę postanowiłam trochę pobuszować w warszawskich sklepach. Na spokojnie, bez popędzania powybierałam to i owo i obfotografowałam do dzisiejszego wpisu.







Dodatkowo pod koniec czerwca skorzystałam z zaproszenia na warsztaty IKEA x Twórcy Internetowi. Czuje się ogromnie wyróżniona, że znalazłam się w tak elitarnym gronie blogerek! Nie sądziłam, że mój skromny blog zainteresuje tak dużą agencję i że będę mogła brać udział w tworzeniu różnych kampanii dla IKEA! :):):)







Pozdrowienia!

wtorek, 26 kwietnia 2016

westwing

Witajcie!

Co u Was słychać? Pogoda robi się coraz piękniejsza, aż chce się żyć! Za tydzień wracam do pracy. Przede mną wiele niewiadomych ale przynajmniej coś się dzieje bo stagnacja, była już nie do zniesienia.
Dzisiejszy post będzie zakupowy :) Gdy trzy lata temu zakładałam bloga to moim założeniem było prezentowanie rzeczy, które gdzieś tam kiedyś przy okazji uda mi się kupić w wyjątkowo niskiej cenie. Jednak z czasem przerodziło się to w regularne zakupy! Nie ma dnia, żebym nie sprawdzała promocji sklepowych. Gdy tylko idę po zwykłe zakupy spożywcze rzadko kiedy wracam bez dodatków do domu. Tak o to mam już bo brzegi wypełnioną piwnice i nie tylko. Zasadniczo brakuje mi już tylko najważniejszego... mieszkania :/ Cały czas jednak żyję nadzieją, że 2016 rok przyniesie mi upragnione gniazdko.
O firmie Westwing słyszałam już dawno jednak dopiero recenzję blogowych koleżanek sprawiły, że regularnie o 8 rano otwieram aplikację w telefonie i skrupulatnie wertuję aktualne kampanie. Co prawda już parę miesięcy nie robiłam tam zakupów, a wielki boom zakupowy był dokładnie rok temu to jednak wciąż mam sentyment do tej firmy. Praktycznie całą wiosnę i lato miałam darmową wysyłkę wiec było hulaj dusza piekła nie ma :) Dzisiaj zaprezentuję tylko kilka rzeczy bo reszta jak wiecie zalega w piwnicy. Ponieważ nie jest to post sponsorowany to mogę spokojnie dać obiektywną opinię :) Rzeczy są tam różne! Cały przekrój! Wiele niedostępnych w polskich sklepach. Ceny z reguły wysokie jednak mnie zdarzyło się kupić wiele bardzo tanich artykułów. Np. skóra owcza za 59 zł czy młynek do soli/pieprzu za 37 zł. Obsługa fachowa i expresowa. Jakiś czas temu zamówiłam paterę. Paczkę nadałam na adres kuzynki i tak się jakoś zdarzyło, że odebrałam ją po miesiącu. Gdy ją otworzyłam okazało się, że patera jest pęknięta. Myślałam, że sprawa jest już nie do rozwiązania jednak po skontaktowaniu się z firmą okazało się, że zwrócą mi kasę! Trzeba też przyznać, że ciekawe oferty cenowe bardzo szybko znikają i zakupy trzeba robić z samego rana jak tylko ruszają kampanie. Często zdarza się, że rzeczy na których nam zależy po kilku minutach albo nawet godzinach są znowu dostępne wiec aby być zadowolonym z zakupów na Westwing trzeba mieć czas! Tak wiec jeśli macie łowczy instynkt, dużo czasu i wolną gotówkę to sklep Westwing jest dla Was :)

Pozdrawiam!





środa, 13 kwietnia 2016

ławeczka przed domem

Witajcie
Jestem bardzo niezadowolona z ilości postów, które umieszczam. Próbowałam zmienić coś w tej kwestii jednak stwierdzam, że dopóki nie będę miała swojego własnego miejsca na ziemi to ciężko mi będzie utrzymać odpowiednie tempo. Przede wszystkim przez względy organizacyjne. Wszytko co kupuje zaraz ląduje w piwnicy i czeka na swój czas... Jakoś w podświadomości mam wrażenie, że ten czas powoli nadchodzi :) chodź w rzeczywistości moje tematy mieszkaniowe nawet nie drgnęły. 

Dzisiejszy post będzie o aranżacji ławki przed domkiem na wsi. Na potrzebę bloga postanowiłam trochę pozmieniać to miejsce. Zobaczcie co mi z tego wyszło.

Oto jak wyglądało to miejsce dotychczas:




Oto zakątek z moimi aranżacjami: 

























Na koniec chciałabym prosić Was o radę. Podoba mi się taki jak poniżej kosz na ziemniaki. Jego cena to 101 zł. Co mi radzicie? Kupować? Czy za drogo? Z góry wielkie dzięki za informacje :)


pozdrawiam 

środa, 2 marca 2016

czy nareszcie zacznie się coś zmieniać...?

Witajcie!!!

Znów powstała wielka przerwa między postami :( Bynajmniej nie dlatego, że nie mam tematów czy czasu na bloga lecz czasami jest tak w życiu, że traci się sens... nadzieje... Mój obronny sposób na takie sytuacje to zaciśniecie zębów i chęć przeczekania tych złych momentów. Jednak z czasem zauważyłam, że tych chwil jest tak dużo, a moje sposoby w ogóle nie przynoszą ulgi, a nastręczają dodatkowych zmartwień i odbierają poczucie pewności siebie. Uznałam, że muszę wziąć sprawy w swoje ręce bo inaczej popadnę w jakąś otchłań, z której wyjście będzie tylko z pomocą specjalisty. Jeśli w ogóle...
Z pomocą przyszli starzy znajomi. Dzięki nim wracam do pracy po 6 letniej przerwie. Zmieniam stanowisko więc wszystko będzie dla mnie nowe, inne i mam nadzieje, że tylko pozytywne. Wiecie jakie to piękne uczucie gdy po latach muru jaki widziałam i to ze strony najbliższej rodziny nagle ktoś obcy wyciąga pomocną dłoń? Jestem szczerze wzruszona i chodź przede mną i moimi najbliższymi bardzo trudny organizacyjnie okres to jednak gdzieś tam świeci światełko w tunelu i daje realną nadzieję, że w końcu los będzie mi sprzyjał.

Działka na wsi jak była tak jest. Nic się na niej nie dzieje. Planów też brak.
Dzieciaczki rosną w zdrowiu i szczęściu. Uwielbiam patrzeć jak się razem bawią, jak słodko śpią :) Są cudowne!

Nowinek do domu mam całe mnóstwo. Piękne pledy, sporo ceramiki, masa latarenek itp. Dzisiaj wstawię tak na szybko parę fotek robionych telefonem. Wszystko z innej parafii ale chociaż post nie będzie taki pusty.
A gdy tylko będę miała własne mieszkanko wtedy zaleje Was postami z prezentacją moich zdobyczy :)

Pozdrawiam!