środa, 6 lipca 2016

Pearls: biel i błękit oraz IKEA

Pearls: biel i błękit oraz IKEA: Witajcie! Po długich miesiącach nieobecności wracam z odrobiną nowości. Oto kolejne moje nabytki, które już wkrótce zasilą złoża piwnicy :...

HHH

biel i błękit oraz IKEA

Witajcie!

Po długich miesiącach nieobecności wracam z odrobiną nowości. Oto kolejne moje nabytki, które już wkrótce zasilą złoża piwnicy :) Korzystając z okazji, że mąż wyjechał z dzieciakami na działkę postanowiłam trochę pobuszować w warszawskich sklepach. Na spokojnie, bez popędzania powybierałam to i owo i obfotografowałam do dzisiejszego wpisu.







Dodatkowo pod koniec czerwca skorzystałam z zaproszenia na warsztaty IKEA x Twórcy Internetowi. Czuje się ogromnie wyróżniona, że znalazłam się w tak elitarnym gronie blogerek! Nie sądziłam, że mój skromny blog zainteresuje tak dużą agencję i że będę mogła brać udział w tworzeniu różnych kampanii dla IKEA! :):):)







Pozdrowienia!

wtorek, 26 kwietnia 2016

westwing

Witajcie!

Co u Was słychać? Pogoda robi się coraz piękniejsza, aż chce się żyć! Za tydzień wracam do pracy. Przede mną wiele niewiadomych ale przynajmniej coś się dzieje bo stagnacja, była już nie do zniesienia.
Dzisiejszy post będzie zakupowy :) Gdy trzy lata temu zakładałam bloga to moim założeniem było prezentowanie rzeczy, które gdzieś tam kiedyś przy okazji uda mi się kupić w wyjątkowo niskiej cenie. Jednak z czasem przerodziło się to w regularne zakupy! Nie ma dnia, żebym nie sprawdzała promocji sklepowych. Gdy tylko idę po zwykłe zakupy spożywcze rzadko kiedy wracam bez dodatków do domu. Tak o to mam już bo brzegi wypełnioną piwnice i nie tylko. Zasadniczo brakuje mi już tylko najważniejszego... mieszkania :/ Cały czas jednak żyję nadzieją, że 2016 rok przyniesie mi upragnione gniazdko.
O firmie Westwing słyszałam już dawno jednak dopiero recenzję blogowych koleżanek sprawiły, że regularnie o 8 rano otwieram aplikację w telefonie i skrupulatnie wertuję aktualne kampanie. Co prawda już parę miesięcy nie robiłam tam zakupów, a wielki boom zakupowy był dokładnie rok temu to jednak wciąż mam sentyment do tej firmy. Praktycznie całą wiosnę i lato miałam darmową wysyłkę wiec było hulaj dusza piekła nie ma :) Dzisiaj zaprezentuję tylko kilka rzeczy bo reszta jak wiecie zalega w piwnicy. Ponieważ nie jest to post sponsorowany to mogę spokojnie dać obiektywną opinię :) Rzeczy są tam różne! Cały przekrój! Wiele niedostępnych w polskich sklepach. Ceny z reguły wysokie jednak mnie zdarzyło się kupić wiele bardzo tanich artykułów. Np. skóra owcza za 59 zł czy młynek do soli/pieprzu za 37 zł. Obsługa fachowa i expresowa. Jakiś czas temu zamówiłam paterę. Paczkę nadałam na adres kuzynki i tak się jakoś zdarzyło, że odebrałam ją po miesiącu. Gdy ją otworzyłam okazało się, że patera jest pęknięta. Myślałam, że sprawa jest już nie do rozwiązania jednak po skontaktowaniu się z firmą okazało się, że zwrócą mi kasę! Trzeba też przyznać, że ciekawe oferty cenowe bardzo szybko znikają i zakupy trzeba robić z samego rana jak tylko ruszają kampanie. Często zdarza się, że rzeczy na których nam zależy po kilku minutach albo nawet godzinach są znowu dostępne wiec aby być zadowolonym z zakupów na Westwing trzeba mieć czas! Tak wiec jeśli macie łowczy instynkt, dużo czasu i wolną gotówkę to sklep Westwing jest dla Was :)

Pozdrawiam!





środa, 13 kwietnia 2016

ławeczka przed domem

Witajcie
Jestem bardzo niezadowolona z ilości postów, które umieszczam. Próbowałam zmienić coś w tej kwestii jednak stwierdzam, że dopóki nie będę miała swojego własnego miejsca na ziemi to ciężko mi będzie utrzymać odpowiednie tempo. Przede wszystkim przez względy organizacyjne. Wszytko co kupuje zaraz ląduje w piwnicy i czeka na swój czas... Jakoś w podświadomości mam wrażenie, że ten czas powoli nadchodzi :) chodź w rzeczywistości moje tematy mieszkaniowe nawet nie drgnęły. 

Dzisiejszy post będzie o aranżacji ławki przed domkiem na wsi. Na potrzebę bloga postanowiłam trochę pozmieniać to miejsce. Zobaczcie co mi z tego wyszło.

Oto jak wyglądało to miejsce dotychczas:




Oto zakątek z moimi aranżacjami: 

























Na koniec chciałabym prosić Was o radę. Podoba mi się taki jak poniżej kosz na ziemniaki. Jego cena to 101 zł. Co mi radzicie? Kupować? Czy za drogo? Z góry wielkie dzięki za informacje :)


pozdrawiam 

środa, 2 marca 2016

czy nareszcie zacznie się coś zmieniać...?

Witajcie!!!

Znów powstała wielka przerwa między postami :( Bynajmniej nie dlatego, że nie mam tematów czy czasu na bloga lecz czasami jest tak w życiu, że traci się sens... nadzieje... Mój obronny sposób na takie sytuacje to zaciśniecie zębów i chęć przeczekania tych złych momentów. Jednak z czasem zauważyłam, że tych chwil jest tak dużo, a moje sposoby w ogóle nie przynoszą ulgi, a nastręczają dodatkowych zmartwień i odbierają poczucie pewności siebie. Uznałam, że muszę wziąć sprawy w swoje ręce bo inaczej popadnę w jakąś otchłań, z której wyjście będzie tylko z pomocą specjalisty. Jeśli w ogóle...
Z pomocą przyszli starzy znajomi. Dzięki nim wracam do pracy po 6 letniej przerwie. Zmieniam stanowisko więc wszystko będzie dla mnie nowe, inne i mam nadzieje, że tylko pozytywne. Wiecie jakie to piękne uczucie gdy po latach muru jaki widziałam i to ze strony najbliższej rodziny nagle ktoś obcy wyciąga pomocną dłoń? Jestem szczerze wzruszona i chodź przede mną i moimi najbliższymi bardzo trudny organizacyjnie okres to jednak gdzieś tam świeci światełko w tunelu i daje realną nadzieję, że w końcu los będzie mi sprzyjał.

Działka na wsi jak była tak jest. Nic się na niej nie dzieje. Planów też brak.
Dzieciaczki rosną w zdrowiu i szczęściu. Uwielbiam patrzeć jak się razem bawią, jak słodko śpią :) Są cudowne!

Nowinek do domu mam całe mnóstwo. Piękne pledy, sporo ceramiki, masa latarenek itp. Dzisiaj wstawię tak na szybko parę fotek robionych telefonem. Wszystko z innej parafii ale chociaż post nie będzie taki pusty.
A gdy tylko będę miała własne mieszkanko wtedy zaleje Was postami z prezentacją moich zdobyczy :)

Pozdrawiam!





czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim dużo zdrowia, pomyślności i spełnienia marzeń.
Paula 




czwartek, 3 grudnia 2015

blogi rozkwitają poinsecją


Witajcie

W połowie listopada otrzymałam krótką wiadomość z prośba o adres gdyż ma być do mnie wysłana mała niespodzianka. Ucieszyłam się i byłam strasznie ciekawa co to może być. Nie zapytawszy o szczegóły niezwłocznie wysłałam dane i z niecierpliwością wyczekiwałam kuriera. Parę dni później przybył młodzieniec, a w dłoniach dzierżył kwiatową niespodziankę. Radość była ogromna bo okazało się, iż dostałam przepiękną poinsecję! Dorodna, z wieloma kwiatostanami, czerwona wprost idealna! I tak o to w domu zapanowała świąteczna atmosfera. Pochwalę się Wam moimi skromnymi aranżacjami z wykorzystaniem owego kwiatu. Sesja robiona na biegu bo bałam się że przy centralnym ogrzewaniu poinsecja zaraz "padnie" ale mimo spartańskich warunków w jakich przyszło jej żyć ona trzyma się świetnie! 






Dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się, że mogłam wziąć udział w tej ciekawej kampanii. Kasia z bloga twojediy jest ambasadorem akcji. Na jej blogu jest teraz konkurs, w którym można wygrać iPhone 6! Zatem wysyłajcie zdjęcia aranżacji świątecznych z wykorzystaniem gwiazdy betlejemskiej !!!
Następny wpis będzie kolorowy i całkowicie nieświąteczny ale mam straszne zaległości w postach i próbuję to jakoś nadrobić ;)

Pozdrawiam


środa, 18 listopada 2015

moje 30 arów szczęścia

Witajcie!


Czas tak szybko biegnie, że dopiero teraz zorientowałam się, że ostatni post zamieściłam miesiąc temu!!! Zatem czym prędzej naprawiam swój błąd :)
W poprzednim wpisie wspomniałam między wierszami, że metamorfoza, której dokonałam będzie już ostatnia. Bynajmniej nie dlatego,  że jest idealnie :) Zgodzę się z Wami, że np. pomalowanie frontów od szafek to mała inwestycja, a efekt byłby spektakularny. Niestety szafki nie są moje, i krzesła, stół i cała kuchnia, cały dom, a nawet cała działka. W tym roku uświadomiono nam to dobitnie! W tych zmianach chodziło o to, żeby wszystkie te graty można było równie szybko zebrać jak i rozstawić na wypadek gdyby teściowa... no wiecie... Bo to jej włości. 
Ponieważ nasze relacje krótko mówiąc nie są poprawne no bo i w Warszawie mieszkamy razem i na działkę też jeździmy "do niej" to uznaliśmy, że musimy zacząć coś z tym robić. Sytuacja robi się już naprawdę gęsta i nie do zniesienia. Ponieważ kupno mieszkania to ogromna inwestycja i aby nie wpaść w dołek finansowy musimy się jakoś przygotować i niestety poczekać na właściwy czas. 
Na działce też robi się już "ciasno" stwierdziliśmy więc, że od czegoś trzeba zacząć. Tam też ciągle trzeba inwestować. Same widzicie po tej kuchni, że wszystko wymaga remontu. Nowy dzbanuszek czy firaneczka nie zatuszuje na długo problemu. W tamtym roku zainwestowaliśmy prawie 2000 zł na nowe ogrodzenie. Nie wyliczam tu paliwa do kosiarki, nawozów, ciągłych napraw domowych czy po prostu swojej ciężkiej pracy. I czy ktoś nam to zwróci?! Pewnie, że nie. A mimo, iż dbamy, remontujemy, doglądamy itp. to nawet kawałek tej działki nie jest nasz. Zatem zamiast inwestować w czyjeś uznaliśmy, że będziemy inwestować w nasze. Ziemia w województwie świętokrzyskim nie jest droga. Uwielbiamy jeździć w te rejony. Mamy tam rodzinę, przyjaciół, znajomych. Poza tym trafiła się okazja. wiec gdy tylko nasza noga stanęła na tym kawałku ziemi wspólnie z mężem uznaliśmy ze TO jest TO :) 



"Tu na razie jest ściernisko ale będzie San Francisco..." Chciało by się zaśpiewać :) Może nie ściernisko ale łąka, a to już coś bo nie trzeba zasiewać trawy :)
Nie potrafię się określić kiedy będziemy tu dalej inwestować. Wszystko zależy oczywiście od pieniędzy. Bo cały czas mam na względzie kupno mieszkania w Warszawie gdzie przecież przebywamy przez większość dni w roku. Mamy tu prace, Nikola przedszkole. Niestety nie możemy pozwolić sobie na kompletne szaleństwo typu " wyprowadzka na wieś". Jeszcze nie teraz... Oczywiście gdyby to zależało tylko ode mnie to nie zastanawiałabym się nawet jednej sekundy ale nie jestem sama rodzinie. No i perspektywy na dobrą pracę w tym rejonie też są nikłe :(
Jednak jestem cierpliwa. Wierzę, że kiedyś wszystko zacznie się układać. Podobno "najważniejszy pierwszy krok" :)

Mam tutaj do Was ogromną prośbę. Jeżeli macie jakieś namiary na tanie hurtownie, super mega promocje budowlane, okazje lub komuś coś jest niepotrzebne ma za dużo, chce odsprzedać, podarować itp to proszę Was o kontakt! Być może dzięki Wam sprawa przyspieszy...

W następnych postach pokażę jakie domki nam się podobają. Oczywiście chodzi nam o coś małego, skromnego, praktycznie tylko na sezon letni chodź mimo wszystko stawiamy na murowane konstrukcje. 
Na koniec jeszcze kilka fotografii z raju na ziemi :)

Pozdrawiam 





niedziela, 18 października 2015

kuchnia w domku na wsi

Hej!

Zakładając bloga miałam proste założenie. Chciałam prezentować rzeczy, które udało mi się kupić za okazyjną kwotę. Jednak szybko moje założenie zostało zweryfikowane. Gdy zobaczyłam Wasze piękne aranżacje stwierdziłam, że ta moja prezentacja bez odpowiedniej oprawy nie jest tak atrakcyjna jak mi się wydawało. Mało tego, zapragnęłam sama tworzyć takie aranżacje jednak zdaję sobie sprawę jak ważne jest tło, odpowiednie ustawienie, światło itp. Na chwilę obecną ciężko jest mi to zrealizować. Wynika to z faktu, że nie mam własnego miejsca na ziemi gdzie mogłabym zrobić coś po swojemu. Tam gdzie udaje mi się wprowadzić moje zmiany staram się abym w razie czego mogła wrócić bezproblemowo do stanu poprzedniego. Dlatego tak bardzo skupiłam się na kupowaniu dodatków, a kwestię remontowe zostawiam na potem gdy będę miała coś swojego.
To bardzo długi wstęp do tematu, który obiecałam Wam już bardzooooooo dawnooooooooooo.
Kuchnia na wsi..... Sielska, anielska, lekka i przyjemna. Niestety samymi dodatkami nie uzyskam efektu o jaki mi chodzi jednak nie siedzę z rozłożonymi rękami i wbrew przeciwnościom staram się przybliżyć do wymarzonego efektu.
Próbowałam z wieloma kolorami jednak przekonałam się, że podstawa to biele, beże, szarości a dodatki już wedle życzenia. Dopiero teraz uznałam (po licznych zmianach), że mogę z tym wyjść do ludzi :)

Oto dla przypomnienia zdjęcie kuchni z 2013 roku


Zdziwię Was trochę ale uważam, że to co jest na zdjęciu jest o stokroć ładniejsze od tego co zastałam w tym pomieszczeniu. Szkoda, że wówczas nie zrobiłam zdjęcia. Zobaczyłybyście wtedy od jakiego stanu startowałam. Jednak mimo wszystko wciąż nie byłam zadowolona i próbowałam dalej.
Później robiło się coraz jaśniej...




Wracałam też do brązów. Zasłonki ze zdjęcia do dnia dzisiejszego bardzo mi się podobają ale pasują bardziej do aranżacji bożonarodzeniowych niż do wakacyjnego pomieszczenia.




Wszystko to było ciągle niedopracowane i uznałam, że nie chcę poświęcać tym zmianom nowego postu. Dzisiaj przedstawiam te zdjęcia tylko dlatego abyście dostrzegły różnice jakie zaszły w kuchni. Tam wciąż jest wiele do zrobienia. Przede wszystkim trzeba przeprowadzić remont. Nowe okna, malowanie, podłoga, szafki kuchenne.... Jednak to już nie będzie w mojej gestii. Ale o tym dlaczego, dowiecie się w następnym poście.... :)

Teraz nieśmiało zaprezentuję Wam moją tegoroczną zmianę :)
Krytyka i pochwała mile widziane!